Zły “fachowiec”
UWAGA !!!
I przyjaciół i wrogów przestrzegam przed "stolarzem", który wykonywał u mnie zabudowę kuchni.
Zbigniew Legięć z Mszczonowa swój zakład prowadzi (podobno?) 15 lat, a wydawałoby się że to jego pierwsze dyletanckie zadanie. Fachowiec wysokich lotów, dużo mówił (dodam, że jak prawdziwy rzemieślnik) i tym mnie przekonał, ale z wykonaniem to już było o wiele gorzej. Jego największa wada to niesłowność i nieterminowość. Jestem człowiekiem wyrozumiałym, ale gdy kolejny raz brałem wolne w pracy "na montaż" i dzwoniąc do Pana Zbigniewa słyszałem, że już jedzie to w końcu ile tak można wytrzymać. Pan ten był pierwszym wykonawcą w nowym mieszkaniu i wykorzystał moją niewiedzę w temacie rozmów i postępowania z "fachowcami". Na montaż przyjechał, kiedy już pula moich wolnych dni w pracy została wykorzystana (montaż przekładał chyba z 7 razy, będąc umówiony za każdym razem na konkretne terminy ) przez niego straciłem ponad 2 miesiące i dużo nerwów (nikt tego nie oszacuje), ale to nie koniec tego horroru. Dokończenie zabudowy [u]zgodnie[/u] z warunkami zawartymi we wcześniejszej umowie, trwało też bardzo długo. Jego podejście z czasem stało się wręcz aroganckie, nawet nie odbierał telefonu, gdy dzwoniłem z pytaniem, kiedy zakończą się moje męki. Jedyne co mogę teraz zrobić to przestrzec innych przed Panem Zbigniewem Legięciem z Mszczonowa, który swoją działalność prowadzi również na Ursynowie na bazarku przy Płaskowickiej róg K.E.N i jego "fachowym" podejściem do klientów. Nie pisałem tego aby zemścić się, ale oby oszczędzić innym tego złego co sam przeżyłem.
Proszę o opisanie podobnych sytuacji, pomagajmy sobie wzajemnie.
Mariusz
Original post by Mario-a