UWAGA na PINOKIO z Łodzi !!!
Przedstawiliciele firmy PINOKIO dokonali w moim mieszkaniu motażu deski barlineckiej jesion life przy użyciu rekomendowanego przez firmę Barlinek kleju UZIN MK 92S. Pragnę podzielić się z Państwem moim doświadczeniem i ostrzec przed "fachowcami".
Z usługi firmy PINOKIO skorzystałem w związku z promocją w markecie Leroy Merlin w Łodzi, gdyż przy zakupie deski market oferował firmę PINOKIO jako wykonawcę podłogi w cennie promocyjnej. Warunkiem promocji było wystawienie i dostarczenie do końca miesiąca do siedzieby firmy faktury na produkty zakupione w markecie. Na fakturę składały się deski, grunt i klej firmy UZIN. Po osobistym kontakcie z przedstawicielem firmy PINOKIO i umówieniem trerminu montażu z niecierpliwości oczekiwałem na efekt.
Przyjechało do mnie dwóch młodych "fachowcow" gotowych do instalacji deski ale w systemie pływającym. Brak sprzętu do pracy tj. grzebienia, kielni do nakładania kleju oraz rozpuszczalnika nie przeszkadzało Panom rozpocząć pracę gdyż podobny grzebień i kielnię na szczęście (dziś już na nieszczęście) posiadałem, a rozpuszczalnik UZIN VE 124 niezbędny przy kładzeniu podłogi w celu natychmiastowego ztarcia ewentualnych śladów zastąpił denaturat z Tesco. Panowie z hura optymizmem rozpoczeli klejenie deski barlineckiej, ale już po kilkudziesięciu minutach przeszkadzało im w pracy klejenie się rąk oraz nóg do podłogi. Oczywiście co jakiś czas starali ścierać powstałe ślady po kleju denaturatem. Po kilkugodzinnej pracy udało się położyć podłogę na klej. Sukces ? zapewne tak, gdyż Panowie najprawdopodobnie kładli produkt na klej po raz pierwszy i udało im się to położyć tylko w niektórych miejscach zapomnieli dokładniej doczyścić kleju.
Przy montażu desek zostały także popełnione elementarne montażowe błędy, tj. niewłaściwe ułożenie deski spowodowało za duży otwór dylatacyjny, utworzone zostały także duże przerwy między deskami, także skutkiem nieumiejętnego kładzenia są pęknięcia desek przy ścianie (uderzanie młotkiem). W pewnych częściach podłogi deski zostały układane wbrew ogólnie przyjętym zasadom to znaczy „pod prąd”. Jaki jest efekt proszę spojrzeć na załączone zdjęcia!
Pragnę podkreślić i zacytować ulotkę rozpuszczalnika firmy UZIN "Uwaga: Ewentualne zabrudzenia klejem lakierowanej powierzchni parkietu należy natychmiast zetrzeć, a pozostały po tym ślad niezwłocznie usunąć stosując do tego celu rozpuszczalnik UZIN VE 124. Zabrudzenia z fabrycznie polakierowanych podłóg można usuwać przy pomocy ściereczek Clean Box. Narzędzia oczyścić zaraz po zakoączeniu pracy. Związany klej można usunąć tylko mechanicznie."
Po konsultacji telefonicznej z właścicielem firmy PINOKIO, pan Sławomir J. zaproponował mi usunięcie widocznych zabrudzeń przy użyciu sekretnego preparatu.
Pan S. oraz pracownik firmy dokonali pierwszej próby usunięcia kleju z powierzchni przy użyciu dłuta oraz tajemniczego preparatu rozprowadzanego przy użyciu szmaty (nazwy nie chciano ujawnić). Panowie dokonali czyszczenia powierzchni i zasugerowali, aby nie wchodzić na podłogę przez czas około 3 godzin. Zapewnili mnie, że jeżeli wszystko się uda to nie będą już musieli przyjeżdżać. Użyty środek był bardzo drażniący dla oczu oraz płuc. W związku z tym, iż nie mogłem opuścić lokalu byłem zmuszony przez kilka godzin wdychać ów tajemniczy preparat. Podłoga po naniesieniu preparatu miała blask oraz lekką lepkość. Po 2 dwóch godzinach schnięcia zauważyłem, iż niektóre ślady lakieru zeszły, natomiast pod światło zauważane były smugi oraz pozostałe na podłożu włosy zostały zatopione pod powierzchnią lakieru gdyż nie dało się ich zdrapać. Warstwa lakieru pod dotykiem dłoni była jakby lekko porowata i szorstka miejscami tak jakby pozostały drobinki kurzu, które po przetarciu dłonią nie schodziły. Postanowiłem zaprosić jeszcze raz przedstawicieli firmy, aby pokazać efekt pracy i poprosić o usunięcie pozostały śladów.
Tym razem panowie zjawili się ze szmatkami polerskim z włókna szklanego oraz z tym samy tajemniczym preparatem. Efekt niestety jest ten sam. Smugi pod światło, porowatość lakieru i miejscowe pozostałości kleju.
Po konsultacji z przedstawicielem technicznym firmy Barlinek S.A. i UZIN oraz specjalistami z branży od kładzenia parkietów, na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić, iż deska barlinecka została ułożona w wielce nieprofesjonalny sposób, z dużo niedbałością i niestarannością, bez zachowania jakiejkolwiek sztuki parkieciarskiej. W związku z tym, iż najprawdopodobniej użyto środka chemicznego na bazie acetonu została rozpuszczona powierzchnia lakieru oraz jego struktura. W związku z powyższym dokonano trwałego uszkodzenia lakierowanej powierzchni deski barlineckiej.
Oczywiście złożyłem obecnie oficjane pismo do firmy i czekam na odpowiedź. Lero Merlin niestety powiedział że oni do tego nic nie mają więc reklamacje muszę składać do PINOKIO. Szkoda tylko że tak naprawdę firma rekomenduje "fachowca" i daje świadectwo swoją markę. Najwyraźniej Leroy Merlin nie zależy na dobrej opinii tak jak i firmię PINOKIO
Życze udanego wyboru fachowców.
[attachment 173 A.JPG]
[attachment 174 B.JPG]
[attachment 175 C.jpg]
[attachment 176 D.jpg]
[attachment 177 E.JPG]
Original post by nowy